Liceum.
Hiszpański, wszędzie hiszpański ! Rok takiego klepania. a potem co? nie zmienię profilu. tak myślę.
Sama nie wiem czy pisać czy nie
+ nikt tego nie czyta i dobrze
A czy ja lubię gadać do ściany?
To zależy ^^
Zmieniłam się coś? Może. Whatever
Tutaj na pewno nie zamierzam się zmieniać. Nie w tej szkole snobów. Wybaczcie koleżanki i koledzy.
Pocieszam się tym ,że rok temu też było podobnie a potem wszyscy się pokochaliśmy^^ Ale to byli inni ludzie za którymi teraz tęsknie. Czy ja się do cholery TU kiedyś odnajdę? + Czy ja się do cholery kiedykolwiek odnajdę w życiu? + Czy wreszcie przestanę być taką ciotą? + Czy kiedykolwiek osiągnę samorealizacje?.
Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w pieprzonej przyszłości. Gracias!
Hiszpański, wszędzie hiszpański ! Rok takiego klepania. a potem co? nie zmienię profilu. tak myślę.
Sama nie wiem czy pisać czy nie
+ nikt tego nie czyta i dobrze
A czy ja lubię gadać do ściany?
To zależy ^^
Zmieniłam się coś? Może. Whatever
Tutaj na pewno nie zamierzam się zmieniać. Nie w tej szkole snobów. Wybaczcie koleżanki i koledzy.
Pocieszam się tym ,że rok temu też było podobnie a potem wszyscy się pokochaliśmy^^ Ale to byli inni ludzie za którymi teraz tęsknie. Czy ja się do cholery TU kiedyś odnajdę? + Czy ja się do cholery kiedykolwiek odnajdę w życiu? + Czy wreszcie przestanę być taką ciotą? + Czy kiedykolwiek osiągnę samorealizacje?.
Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w pieprzonej przyszłości. Gracias!
Tagi:
Quadrophenia.
10.10.2010 o godz. 16:09
komentuj (0)
Ależ absolutnie zdaję sobie sprawę ,że macie to gdzieś.
Nie wracam tu. Czasami mnie nachodziło żeby napisać ale jakoś nie mogłam. I co mam teraz do powiedzenia? Nauczycielki plastyki są beznadziejne w tym co robią, takie z nich artystki jak ze mnie gwiazda rocka. Dlaczego wszystko musi być cholernie kolorowe? Może ja lepiej wyrażam siebie za pomocą samych odcieni ołówkowej szarości? Ale nie...zamaluj to będzie wyższa ocena. Nie powinno tak być. Kolory czasami tylko niszczą. I co? 5 miesięcy...Zrobiłam się przez ten czas mądrzejsza? nie. Może nabyłam trochę niezbyt cennych doświadczeń ,które spisałam na kartkach. Jestem i będę tą samą frajerką.
Chciałabym powiedzieć ,że dni wczorajsze nic dla mnie nie znaczą.
* Rzucam śpiewanie w cholerę. Żadnych konkursów ani popieprzonych zespołów z żałosnymi nazwami.
Dziękuję...
Nie wracam tu. Czasami mnie nachodziło żeby napisać ale jakoś nie mogłam. I co mam teraz do powiedzenia? Nauczycielki plastyki są beznadziejne w tym co robią, takie z nich artystki jak ze mnie gwiazda rocka. Dlaczego wszystko musi być cholernie kolorowe? Może ja lepiej wyrażam siebie za pomocą samych odcieni ołówkowej szarości? Ale nie...zamaluj to będzie wyższa ocena. Nie powinno tak być. Kolory czasami tylko niszczą. I co? 5 miesięcy...Zrobiłam się przez ten czas mądrzejsza? nie. Może nabyłam trochę niezbyt cennych doświadczeń ,które spisałam na kartkach. Jestem i będę tą samą frajerką.
Chciałabym powiedzieć ,że dni wczorajsze nic dla mnie nie znaczą.
* Rzucam śpiewanie w cholerę. Żadnych konkursów ani popieprzonych zespołów z żałosnymi nazwami.
Dziękuję...
Tagi:
bzdury
pieprzenie
nnnniiiee. Ogarnia mnie jakieś cholerne Deja Vu.
Rok temu też siedziałam/leżałam <sniff> na łóżku myśląc o tobie. taa pieprzona rocznica. Poczekamy aż posylwestrowa deprecha mi przejdzie.
Pamiętam ,że latałam po dworze śpiewając co się dało...czy to czasem nie była Marilyn Monroe?
A potem odstawiło się dziki "taniec" na "rurze" . Co za przypały latają w samej bieliźnie po dworze?!
Nie komentuję, bawiłam się świetnie i najczęściej używane przez nas słowo to "sadomaso". Ale raczej nie określiłabym tak siebie bo oglądałam ochydnego pornola i do tej pory rzygać mi się chce. Chociaż może to od ilości % w moim rozpieprzonym organizmie.
Chuj wie. Stwierdziłam ,że moje życie jest kurewsko łatwe.
Podzieliłam się informacją z kim się dało. Przyznali mi racje^^Nie można marudzić.
Hm co dalej. Zamierzam obejrzeć sobie "Pół żartem, Pół serio" . Marilyn dobra na wszystko.
Teraz wanna...wskoczę do łóżka...zrobię 5 herbatek z pomarańczą a potem sobie zasnę i zapomnę o wszystkim.
if you ever hurt me. I'll fuckin' kill you.
Rok temu też siedziałam/leżałam <sniff> na łóżku myśląc o tobie. taa pieprzona rocznica. Poczekamy aż posylwestrowa deprecha mi przejdzie.
Pamiętam ,że latałam po dworze śpiewając co się dało...czy to czasem nie była Marilyn Monroe?
A potem odstawiło się dziki "taniec" na "rurze" . Co za przypały latają w samej bieliźnie po dworze?!
Nie komentuję, bawiłam się świetnie i najczęściej używane przez nas słowo to "sadomaso". Ale raczej nie określiłabym tak siebie bo oglądałam ochydnego pornola i do tej pory rzygać mi się chce. Chociaż może to od ilości % w moim rozpieprzonym organizmie.
Chuj wie. Stwierdziłam ,że moje życie jest kurewsko łatwe.
Podzieliłam się informacją z kim się dało. Przyznali mi racje^^Nie można marudzić.
Hm co dalej. Zamierzam obejrzeć sobie "Pół żartem, Pół serio" . Marilyn dobra na wszystko.
Teraz wanna...wskoczę do łóżka...zrobię 5 herbatek z pomarańczą a potem sobie zasnę i zapomnę o wszystkim.
if you ever hurt me. I'll fuckin' kill you.
A pieprzyć!
Jeśli Sex Pistols mi nie pomoże to już nic.
Ok, jestem wkurwiona i nikt mnie nie rozumie sialala. Pieprzyć to ,że ze mnie egoistka. Nie cierpię siebie za to. Powinno się mnie wysłać na akcje charytatywne ...Conajmniej 20 lat. Jak większość zepsutych ludzi.
Kompletnie nie chciało mi się pisać.
Trochę się pozmieniało. Nie wiem czy to dobrze
W każdym razie ...trochę za późno żeby wam życzyć Wesołych Świąt.
Nie wierzę ale ja chcę iść do szkoły ;| Pierwszy raz w życiu chyba. Wyłączając pierwszy dzień w pierwszej klasie.
Mam dzisiaj kiepski wieczór...wieczór bo rano było całkiem dobrze.
Ludzie kiepsko na to zareagowali, zostałam dobita ^^
W sumie tego się spodziewałam więc...
Dzisiaj zamknę się w łazience i...haha nic z tych rzeczy! Pójdę do wanny i zadbam o siebie. Z nudów posuwam się do takich...dziewczyńskich rzeczy.
Zapamiętaj: Nigdy więcej nie ujawniać za bardzo swoich prawdziwych uczuć. ^^
Wcale się nie wyżyłam xd Ale to nie było moim zamiarem.
Idę spać. Nie zasnę ...No to dalej "No future no future no future for me!" Wszyscy razem!
Obejrzę sobie "Wściekłość i Brud"
Jeśli Sex Pistols mi nie pomoże to już nic.
Ok, jestem wkurwiona i nikt mnie nie rozumie sialala. Pieprzyć to ,że ze mnie egoistka. Nie cierpię siebie za to. Powinno się mnie wysłać na akcje charytatywne ...Conajmniej 20 lat. Jak większość zepsutych ludzi.
Kompletnie nie chciało mi się pisać.
Trochę się pozmieniało. Nie wiem czy to dobrze
W każdym razie ...trochę za późno żeby wam życzyć Wesołych Świąt.
Nie wierzę ale ja chcę iść do szkoły ;| Pierwszy raz w życiu chyba. Wyłączając pierwszy dzień w pierwszej klasie.
Mam dzisiaj kiepski wieczór...wieczór bo rano było całkiem dobrze.
Ludzie kiepsko na to zareagowali, zostałam dobita ^^
W sumie tego się spodziewałam więc...
Dzisiaj zamknę się w łazience i...haha nic z tych rzeczy! Pójdę do wanny i zadbam o siebie. Z nudów posuwam się do takich...dziewczyńskich rzeczy.
Zapamiętaj: Nigdy więcej nie ujawniać za bardzo swoich prawdziwych uczuć. ^^
Wcale się nie wyżyłam xd Ale to nie było moim zamiarem.
Idę spać. Nie zasnę ...No to dalej "No future no future no future for me!" Wszyscy razem!
Obejrzę sobie "Wściekłość i Brud"
Przepowiedziałam sobię chorobę. Jutro ostatni dzień zostaję w domu. Więcej już nie wyrobię. Mija prawie tydzień odkąd ostatni raz oddychałam światem. Zbladłam i schudłam i wogóle wyglądam trochę jakbym wyszła z siebie i stanęła obok. Fuj :D
Uszzwwwszz dostaję już świra i totalnego ADHD. Wracam do zdrowia. A jeszcze ostatnio w piątek nocą błagałam mamę ,że muszę iść do szkoły z 39 stopniami gorączki. Chciałam tam lecieć jak na skrzydłach ;o. Teraz też już się szykowałam ,że pójdę ale mam sprawdzian z Historii i wolę odłożyć go na później.
W piątek z chęcią polecę do mojej szkoły żywych trupów ;*!
Przekonam się czy to co nagle tak mną wstrząsnęło jest prawdziwe albo...nie ważne, coś mnie ciągnie do pieprzonej szkoły. Uśmiech mi zejdzie z twarzy jak dostanę sprawdzian z matmy do napisania^^
Dam radę mam nadzieję.
Czujecie "klimat świąt"? Ja też nie.
Co jeszcze...Vh1 podlizuje się Green g..Day. Cały czas natrafiam jak leci 21 Guns. Szczerze nie mam nic do panów z GD. Ba! Zawsze będę mieć sentyment bo mnie "rozdziewiczyli" jakieś 5 lat temu.^^ Ale ludzie...Jeszcze raz usłyszę ten falsecik to sobie strzele 21 Guns to head.
Jak narazie jestem nastawiona na lata 80. Retrosexual :D
Przedewszystkim Poison, Queen i Pink Floyd.
I tak za chwilę wrócę do 60's.
I know you think you're the queen of the underground
And you can send me dead flowers every morning
Send me dead flowers by the mail
Send me dead flowers to my wedding
And I won't forget to put roses on your grave
Adieu
Uszzwwwszz dostaję już świra i totalnego ADHD. Wracam do zdrowia. A jeszcze ostatnio w piątek nocą błagałam mamę ,że muszę iść do szkoły z 39 stopniami gorączki. Chciałam tam lecieć jak na skrzydłach ;o. Teraz też już się szykowałam ,że pójdę ale mam sprawdzian z Historii i wolę odłożyć go na później.
W piątek z chęcią polecę do mojej szkoły żywych trupów ;*!
Przekonam się czy to co nagle tak mną wstrząsnęło jest prawdziwe albo...nie ważne, coś mnie ciągnie do pieprzonej szkoły. Uśmiech mi zejdzie z twarzy jak dostanę sprawdzian z matmy do napisania^^
Dam radę mam nadzieję.
Czujecie "klimat świąt"? Ja też nie.
Co jeszcze...Vh1 podlizuje się Green g..Day. Cały czas natrafiam jak leci 21 Guns. Szczerze nie mam nic do panów z GD. Ba! Zawsze będę mieć sentyment bo mnie "rozdziewiczyli" jakieś 5 lat temu.^^ Ale ludzie...Jeszcze raz usłyszę ten falsecik to sobie strzele 21 Guns to head.
Jak narazie jestem nastawiona na lata 80. Retrosexual :D
Przedewszystkim Poison, Queen i Pink Floyd.
I tak za chwilę wrócę do 60's.
I know you think you're the queen of the underground
And you can send me dead flowers every morning
Send me dead flowers by the mail
Send me dead flowers to my wedding
And I won't forget to put roses on your grave
Adieu
Ał. cycki mnie bolą^^
Jakże inteligentny początek notki.
Ale i tak mam humor. "Gdy humor mam, w golfa gram..." zapomniałam jak dalej.
Jestem w klimacie na 60's.
The Ronettes, The Shangri-las, The Beatles, The Supremes i tak dalej... Wrzuciłabym ale z drugiej strony to zajmie za dużo czasu a i tak nikt nie doceni^^
Ostatnio zaczęłam myśleć nawet całkiem...powiedziałabym rozsądnie. Oczywiście jak na mnie. Chociaż w sumie...nie oszukujmy się...nigdy rozważna i błyskotliwa nie będę. Ot tak jestem pacynką , gram dla pieprzonej publiczności i nawet psycholog mi nie pomoże. Aczykowiek kiedy to piszę czuję się szczęśliwa .
PS: Nudziło mi się na godzinie wychowawczej...stąd te pseudo-zdjęcia. Żaden ze mnie fotograf to nie o to chodziło.
PS2: Elvis zawsze jest przy mnie. W szkole i ...w łóżku bo nazwywam tak swojego misia przytulisia^^
Jakże inteligentny początek notki.
Ale i tak mam humor. "Gdy humor mam, w golfa gram..." zapomniałam jak dalej.
Jestem w klimacie na 60's.
The Ronettes, The Shangri-las, The Beatles, The Supremes i tak dalej... Wrzuciłabym ale z drugiej strony to zajmie za dużo czasu a i tak nikt nie doceni^^
Ostatnio zaczęłam myśleć nawet całkiem...powiedziałabym rozsądnie. Oczywiście jak na mnie. Chociaż w sumie...nie oszukujmy się...nigdy rozważna i błyskotliwa nie będę. Ot tak jestem pacynką , gram dla pieprzonej publiczności i nawet psycholog mi nie pomoże. Aczykowiek kiedy to piszę czuję się szczęśliwa .
PS: Nudziło mi się na godzinie wychowawczej...stąd te pseudo-zdjęcia. Żaden ze mnie fotograf to nie o to chodziło.
PS2: Elvis zawsze jest przy mnie. W szkole i ...w łóżku bo nazwywam tak swojego misia przytulisia^^
Aha. Faktycznie muszę być nie w formie. Chociaż właściwie nie wiem czemu...Moja dobra passa się skończyła? Zobaczymy... Staram się wyjść na prostą, powstrzymuję się od obgryzania paznokci, próbuję się więcej uczyć...wcale nie dbam o linie ale szczerze mam to gdzieś.
"Człowiek nie jest stworzony do klęski."
Nie, nie przypadł mi zbytnio do gustu Hemingway ale ten cytat wrył mi się w pamięć. Ale wolę Salingera. Pewnie czytaliście Buszującego w zbożu? Dla mnie absolutnie numer 1. Wydawało mi się ,że jestem po prostu...jakby to...zauroczona Holdenen Caulfieldem? Ale nie sensie erotycznym.
Zmieniając temat. Rozważam odejście od śpiewania. :D Zabrzmiało dramatycznie ale dla mnie brzmi kusząco. Nie chodzić na te durne zajęcia...Ostatnio nie przyszłam. Czułam się tak dobrzegdy wychodziłam ze szkoły i nie musiałam pędzić do ośrodka kultury po to żeby zostać zrównana z gównem. Teraz zespół jedzie do Warszawy bezemnie a ja po prostu się szczerze cieszę. Coś mi zostało z tego pseudo-zbuntowanego dzieciaka w krótkich włosach i podartych jeansach, jakim byłam kiedyś <lol2> .
Oj to były czasyy...poważnie...aż łezka się w oku kręci.
;| No dobra, wcale NIE.
Pozatym wcale się jeszcze nie wypisałam
Ale nie będę się już produkować
Skrócę i moją i waszą fatygę.
Chociaż i tak ja się staram bardziej.
"Człowiek nie jest stworzony do klęski."
Nie, nie przypadł mi zbytnio do gustu Hemingway ale ten cytat wrył mi się w pamięć. Ale wolę Salingera. Pewnie czytaliście Buszującego w zbożu? Dla mnie absolutnie numer 1. Wydawało mi się ,że jestem po prostu...jakby to...zauroczona Holdenen Caulfieldem? Ale nie sensie erotycznym.
Zmieniając temat. Rozważam odejście od śpiewania. :D Zabrzmiało dramatycznie ale dla mnie brzmi kusząco. Nie chodzić na te durne zajęcia...Ostatnio nie przyszłam. Czułam się tak dobrzegdy wychodziłam ze szkoły i nie musiałam pędzić do ośrodka kultury po to żeby zostać zrównana z gównem. Teraz zespół jedzie do Warszawy bezemnie a ja po prostu się szczerze cieszę. Coś mi zostało z tego pseudo-zbuntowanego dzieciaka w krótkich włosach i podartych jeansach, jakim byłam kiedyś <lol2> .
Oj to były czasyy...poważnie...aż łezka się w oku kręci.
;| No dobra, wcale NIE.
Pozatym wcale się jeszcze nie wypisałam
Ale nie będę się już produkować
Skrócę i moją i waszą fatygę.
Chociaż i tak ja się staram bardziej.
Click.
O rzesz qrwa...Cały teledysk i piosenka and everything są HHHOT. I cholernie dawno tego nie oglądałam. Ale tekst...
W końcu Shaddix zna się na rzeczy ;D
Eeh. Długo nie pisałam bo właściwie nic mnie do tego nie zachęcało. Teraz też piszę w najmniej pożądanym momencie z racji takiej ,iż muszę się uczyć.
Dzisiaj nie mogłam wytrzymać i wykorzystałam swoją awaryjną fajkę. Mała strata, teraz jestem czysta. Nic u mnie nie znajdziecie. ^^ Fajka była obleśna. fuj. Potem się dziwiłam ,że zaciągam się jak cipka.
Jutro będe się cieszyć bo będzie w połowie po wszystkim. No i Kill Bill leci^^
Co za pieprzenie...
O rzesz qrwa...Cały teledysk i piosenka and everything są HHHOT. I cholernie dawno tego nie oglądałam. Ale tekst...
W końcu Shaddix zna się na rzeczy ;D
Eeh. Długo nie pisałam bo właściwie nic mnie do tego nie zachęcało. Teraz też piszę w najmniej pożądanym momencie z racji takiej ,iż muszę się uczyć.
Dzisiaj nie mogłam wytrzymać i wykorzystałam swoją awaryjną fajkę. Mała strata, teraz jestem czysta. Nic u mnie nie znajdziecie. ^^ Fajka była obleśna. fuj. Potem się dziwiłam ,że zaciągam się jak cipka.
Jutro będe się cieszyć bo będzie w połowie po wszystkim. No i Kill Bill leci^^
Co za pieprzenie...
If Im the one that you want
The one that you need
My love is like a fucking disease
You can give me your hand
You can make your demand
I'm your hardest motherfucker to breath
I Almost told you that I loved you
Thank god I didn't cause it would have been a lie
I say the damnedest things
When you're on top of me
I Almost told you that I loved you
Nie wierzę w boga, ale gdybym wierzył, byłby to czarnoskóry, leworęczny Gitarzysta
Jakoś wpadło mi w pamięć po Marzycielach.
Szczerze...lepiej nie mógł tego określić. I wszystko jasne :D
Po Weekendzie i Po Filmie...hm
Polecam go wszystkim. Chociażby ze względu na soundtrack.
Lepszego nie słyszałam, podoba mi się każda piosenka.
Łącznie z "La Mer" ,która może być dla niektórych trochę inna.
Zawsze byłam wielką fanką Bertolucciego, nie mogę powiedzieć ,że to jego najlepszy film, bo nie widziałam wszystkich. Ale, prawdopodobnie tak jest. A jeśli nie to U MNIE ma nr 1.
Oh, no dobrze...A co z tym tygodniem? Cały zapchany sprawdzianami, zaraz idę się uczyć.
W czwartek Happysad ;| Tym panom już podziękujemy...
Byłam dwa razy z czego jeden mogę zaliczyć do udanych. Ten Pierwszy. Panowie jeszcze w Estradzie, jeszcze nie zepsuci.
Drugi w Lizard Kingu...Chyba im się spodobało bo teraz też ma tam być...Pff...Spierdalać ^^ Jeden z durniejszych klubów muzycznych. No i oczywiście zespół...khe khe...Naprawdę lubiłam. KIEDYŚ. Teksty były fajne, takie proste garażowe granie. A teraz...Szczerze? Wolę Madonnę^^
No dobra...koniec marudzenia. Idę wrzucić jakieś 60's i robimy prace na plastykę ^^
Lepiej być znienawidzonym za to kim się jest, niż kochanym za to kim się nie jest-Kurt Cobain. Święte Słowa.
Chcę chwili spokoju w ten weekend. Tylko chwilki. Potem, przysięgam wezmę się za wszystko aż dobrnę do następnego piątku. I tak dalej i dalej.
Bez zbędnego pieprzenia.
60's 60's i 60's
tym razem tak zwana rewolucja. I idę oglądać "Marzycieli"
Po raz drugi. Ale ten film ma dużo w sobie. Pozatym Bertolucci...
Generalnie czuję się wyrzutkiem.
Wiem ,że macie gdzieś to co mam do powiedzenia.
Ale prędzej wbije się w body baletnicy niż się zamknę^^
Ugh. Wybaczcie, wyobraziłam sobie to.
Od wczoraj noszę druty na zębach.
Właściwie prawie tego nie widać.
Pozatym ,że cholernie pocięłam sobie język i zęby mi rozsadza, to jest ok.
Więc Papki welcome again. Przez to wszystko nawet nie chcę mi się jeść tyle co zwykle. Mama marudzi ,że schudnę.
Tylko się roześmiałam.
A'propo. Czy moja szkoła musi się składać z P.P.P?
to jest skrót od: Pustaki,Prymitywi,Prostaki.
Niestety... W tym roku stąd wypierdalam i z tego się cieszę.
Zobaczymy co będzie dalej.
A co do pustaków...Nie mam na nie siły. I potem się mówi ,że jestem wyrzutkiem i nikt mnie nie lubi^^ Przesadzam, ale wolę żeby tak było bo nie mam qrwa zamiaru się zniżać do poziomu DZIEWCZYN.
Napisałabym jeszcze wiele więcej ale po co...
Wiem ,że macie gdzieś to co mam do powiedzenia.
Ale prędzej wbije się w body baletnicy niż się zamknę^^
Ugh. Wybaczcie, wyobraziłam sobie to.
Od wczoraj noszę druty na zębach.
Właściwie prawie tego nie widać.
Pozatym ,że cholernie pocięłam sobie język i zęby mi rozsadza, to jest ok.
Więc Papki welcome again. Przez to wszystko nawet nie chcę mi się jeść tyle co zwykle. Mama marudzi ,że schudnę.
Tylko się roześmiałam.
A'propo. Czy moja szkoła musi się składać z P.P.P?
to jest skrót od: Pustaki,Prymitywi,Prostaki.
Niestety... W tym roku stąd wypierdalam i z tego się cieszę.
Zobaczymy co będzie dalej.
A co do pustaków...Nie mam na nie siły. I potem się mówi ,że jestem wyrzutkiem i nikt mnie nie lubi^^ Przesadzam, ale wolę żeby tak było bo nie mam qrwa zamiaru się zniżać do poziomu DZIEWCZYN.
Napisałabym jeszcze wiele więcej ale po co...
Uroczy dzień. Szaro i Miło.
Wstałam o 12.00...Zdarza się...Wszystko mnie boli, nawet nie trudziłam się z wyborem ubrań. Efekt? Siedzę sobie w porozciąganym swetrze i baletkach. Nic więcej.
Tak, po domu chodzę w baletkach^^
A jest miło dlatego ,że mam sporą chwilę na relax.
Przeglądam sobie Audrey Hepburn i Brigitte Bardot...
Zaraz dokończę oglądanie Lolity.
Słowem: Freaky 60's Rocks!
Wstałam o 12.00...Zdarza się...Wszystko mnie boli, nawet nie trudziłam się z wyborem ubrań. Efekt? Siedzę sobie w porozciąganym swetrze i baletkach. Nic więcej.
Tak, po domu chodzę w baletkach^^
A jest miło dlatego ,że mam sporą chwilę na relax.
Przeglądam sobie Audrey Hepburn i Brigitte Bardot...
Zaraz dokończę oglądanie Lolity.
Słowem: Freaky 60's Rocks!
Tak tytuł pasuje do mojego dnia. Wiem, że podkradłam go z programu na E! który zresztą bardzo lubię.
Ale po prostu cały dzień spędziłam w biegu. A ,że na obcasach to swoją drogą.
Wcale nie biega się tak źle ^^
Tak. Więc co robiłam? Rano było piękne...po prostu leżałam w łóżku. O 13.00 musiałam zjawić się w Pizzeri z racji takiej ,że kumpela KAZAŁA mi przyjść na spotkanie z okazji jej urodzin. Taa...Przedtem godzinę latałam po sklepach żeby jej coś kupić. Wybrałam perfum Christyny Aguilery.^^ Cholera mi też się spodobał. Ale narazie zadowolę się swoimi . "Armani-Mania" jest niesamowity :) Ale lubię też mieszać olejki egipskie... Tak powstaje mój własny, oryginalny zapach ;D Dobra...
Jak zwykle spóźniłam się do tej Pizzerii. Na dodatek NIE MOGŁAM jeść pizzy bo...te separatory. Co za tortura.
Ale generalnie było całkiem miło. Poznałam tego całego S. O którym mówiła J.
Ok, jest w porządku.
Wróciłam do domu, przebrałam się i poleciałam na "Pejzaż bez Ciebie" -festiwal piosenki Niemena.
Całkiem mi się podobało. Chociaż uczestnicy konkursu...Tragedia. Może dwie osoby dobrze zaśpiewały...
Ten facecik ,który wygrał...no nie było wyboru, był najlepszy.
Byłam tam razem z K. i... A. (dziwny ten trójkąt ^^.)
Powinnam była się domyślić ,że ona pojedzie z nim. ;D
Mam to wszystko naprawdę gdzieś. Mam nadzieje ,że teraz sobie od niego odpocznę.
...:O Rozpisałam się jak w jakimś cholernym pamiętniku...
A teraz siedzę jak idiotka przy telefonie. Muszę pogadać z moją M. cholera. chyba niestety zostanę skazana na samotność.
Trudno. Jestem również w trakcie oglądania Lolity. Ale tej z 62. Oczywiście jest gorsza od tej z 97.
Aczykolwiek same lata 60 i szarość filmu cieszą oko.
Adieu
Ale po prostu cały dzień spędziłam w biegu. A ,że na obcasach to swoją drogą.
Wcale nie biega się tak źle ^^
Tak. Więc co robiłam? Rano było piękne...po prostu leżałam w łóżku. O 13.00 musiałam zjawić się w Pizzeri z racji takiej ,że kumpela KAZAŁA mi przyjść na spotkanie z okazji jej urodzin. Taa...Przedtem godzinę latałam po sklepach żeby jej coś kupić. Wybrałam perfum Christyny Aguilery.^^ Cholera mi też się spodobał. Ale narazie zadowolę się swoimi . "Armani-Mania" jest niesamowity :) Ale lubię też mieszać olejki egipskie... Tak powstaje mój własny, oryginalny zapach ;D Dobra...
Jak zwykle spóźniłam się do tej Pizzerii. Na dodatek NIE MOGŁAM jeść pizzy bo...te separatory. Co za tortura.
Ale generalnie było całkiem miło. Poznałam tego całego S. O którym mówiła J.
Ok, jest w porządku.
Wróciłam do domu, przebrałam się i poleciałam na "Pejzaż bez Ciebie" -festiwal piosenki Niemena.
Całkiem mi się podobało. Chociaż uczestnicy konkursu...Tragedia. Może dwie osoby dobrze zaśpiewały...
Ten facecik ,który wygrał...no nie było wyboru, był najlepszy.
Byłam tam razem z K. i... A. (dziwny ten trójkąt ^^.)
Powinnam była się domyślić ,że ona pojedzie z nim. ;D
Mam to wszystko naprawdę gdzieś. Mam nadzieje ,że teraz sobie od niego odpocznę.
...:O Rozpisałam się jak w jakimś cholernym pamiętniku...
A teraz siedzę jak idiotka przy telefonie. Muszę pogadać z moją M. cholera. chyba niestety zostanę skazana na samotność.
Trudno. Jestem również w trakcie oglądania Lolity. Ale tej z 62. Oczywiście jest gorsza od tej z 97.
Aczykolwiek same lata 60 i szarość filmu cieszą oko.
Adieu
wolę tą wersję niż Whitney! Chodzi o klimat.
NIKT nie wykonałby tej piosenki lepiej. ohh no i cudowny AXEL...wg mnie był,jest i będzie najpiękniejszym facetem na ziemi
Gdybym tylko żyła w tamtych czasach...
NIKT nie wykonałby tej piosenki lepiej. ohh no i cudowny AXEL...wg mnie był,jest i będzie najpiękniejszym facetem na ziemi
Gdybym tylko żyła w tamtych czasach...
Film został usunięty.
Auć. Od dzisiaj przez cały tydzień żryj człowieku jakieś papki. Nie nie odchudzam się! haha. Po prostu założyli mi separatory a za tydzień będe miała cudny "blaszany" uśmiech^^
Tak, było mi przykro ale już nie jest. Pobawie się w lolitkę a co! Jeszcze aż tak stara na nią nie jestem. Pociągne tak dwa lata a potem...cóż...zobaczymy.
Wróciłam sobie do domu i powiedzmy ,że "zjadłam swój obiad".
Wyglądał jak coś co "jedzą" (bezzębne)staruszki.
No nieważne.
Wchodzę sobie spokojnie na mtv ,żeby sprawdzić pocztę, a tam
rzuca się w oczy napis:"Nowy Green Day" . No to obejrzałam ten teledysk...Hehe. tak więc, przez pierwszą minutę pomyślałam: Co za shit. Potem stwierdziłam: Chcieli żeby było oryginalnie, artystycznie, kreatywnie...czy chuj wie co. I właściwie całkiem wyszło. Wątek z całującymi się politykami mnie rozwalił^^ NO i oczywiście sami GD prezentują się całkiem całkiem. Cholera, zawsze mi się podobali ;D Yeah, cipki rządzą ^^
Jeśli kogoś to ciekawi to zamieszczam link
http://www.s2o.tv/tvbox.aspx?media_id=77544
Ale nie jestem tu żeby pieprzyć o Green Day^^
Wczoraj zaczęłam powrót do korzeni...Czyli :Joan Jett, Elvis Presley, Guns'n'Roses...i...uwaga zawszę muszę czymś pocisnąć...Dolly Parton. WARA MI OD NIEJ! Country jest zajebiste a ona ma dobry głos. Wrzucę tu parę piosenek. A co mi tam.
Tak, było mi przykro ale już nie jest. Pobawie się w lolitkę a co! Jeszcze aż tak stara na nią nie jestem. Pociągne tak dwa lata a potem...cóż...zobaczymy.
Wróciłam sobie do domu i powiedzmy ,że "zjadłam swój obiad".
Wyglądał jak coś co "jedzą" (bezzębne)staruszki.
No nieważne.
Wchodzę sobie spokojnie na mtv ,żeby sprawdzić pocztę, a tam
rzuca się w oczy napis:"Nowy Green Day" . No to obejrzałam ten teledysk...Hehe. tak więc, przez pierwszą minutę pomyślałam: Co za shit. Potem stwierdziłam: Chcieli żeby było oryginalnie, artystycznie, kreatywnie...czy chuj wie co. I właściwie całkiem wyszło. Wątek z całującymi się politykami mnie rozwalił^^ NO i oczywiście sami GD prezentują się całkiem całkiem. Cholera, zawsze mi się podobali ;D Yeah, cipki rządzą ^^
Jeśli kogoś to ciekawi to zamieszczam link
http://www.s2o.tv/tvbox.aspx?media_id=77544
Ale nie jestem tu żeby pieprzyć o Green Day^^
Wczoraj zaczęłam powrót do korzeni...Czyli :Joan Jett, Elvis Presley, Guns'n'Roses...i...uwaga zawszę muszę czymś pocisnąć...Dolly Parton. WARA MI OD NIEJ! Country jest zajebiste a ona ma dobry głos. Wrzucę tu parę piosenek. A co mi tam.
I tak to mniej więcej się kręci. Wciąż to samo. szkoła-weekend, szkoła-weekend. NIE NARZEKAM.
Tak. Tylko właściwie czuje się jakaś taka...eh
Właśnie siedzę tak już trochę czasu. Zdążyłam oczywiście machnąć zadanie domowe z matmy i polskiego.
A teraz sobie rozmyślam i nucę "Moon River" ... 3-krotnie już odśpiewałam całą piosenkę ale ja dalej. xd Załóżmy ,że to będzie moja własna wersja podparta na Audrey Hepburn.
I w trakcie pisania mimowolnie spojrzałam się na swoje paznokcie. Są w opłakanym stanie. Znowu nabrałam zwyczaju obgryzania.
Dzisiaj w szkole dostałam smsa od pana K.
Taa. I stwierdziłam ,że skoro pisze to wszystko wróciło do normy. Z czego się w sumie ucieszyłam.
Potem odechciało mi się odpisywać i zajęłam się ważniejszymi sprawami.
Wiecie. Bogu dzięki ,że są chłopcy. Chociaż nigdy się w żadnym nie zakocham to naprawdę się przydają! Mówię teraz o kolegach z klasy. Gdyby nie niektórzy z nich czułabym się totalnym wyrzutkiem. Nie wiem czemu nagle tak dobrze się z nimi dogaduje. Jestem mile zaskoczona.
A dziewczyny...no cóż. Prawie wszystkie-sux. Oprócz może mojej jedynej od której chyba jestem uzależniona ;D
Je't Aime bejb.
No dobra. Więc chyba już pójdę.
Aah...Czy można wyobrazić sobie lepszy duet do tej piosenki?
To potwierdza ,że moje imie rządzi! Śpiewają o mnie TACY mężczyźni...
Tak. Tylko właściwie czuje się jakaś taka...eh
Właśnie siedzę tak już trochę czasu. Zdążyłam oczywiście machnąć zadanie domowe z matmy i polskiego.
A teraz sobie rozmyślam i nucę "Moon River" ... 3-krotnie już odśpiewałam całą piosenkę ale ja dalej. xd Załóżmy ,że to będzie moja własna wersja podparta na Audrey Hepburn.
I w trakcie pisania mimowolnie spojrzałam się na swoje paznokcie. Są w opłakanym stanie. Znowu nabrałam zwyczaju obgryzania.
Dzisiaj w szkole dostałam smsa od pana K.
Taa. I stwierdziłam ,że skoro pisze to wszystko wróciło do normy. Z czego się w sumie ucieszyłam.
Potem odechciało mi się odpisywać i zajęłam się ważniejszymi sprawami.
Wiecie. Bogu dzięki ,że są chłopcy. Chociaż nigdy się w żadnym nie zakocham to naprawdę się przydają! Mówię teraz o kolegach z klasy. Gdyby nie niektórzy z nich czułabym się totalnym wyrzutkiem. Nie wiem czemu nagle tak dobrze się z nimi dogaduje. Jestem mile zaskoczona.
A dziewczyny...no cóż. Prawie wszystkie-sux. Oprócz może mojej jedynej od której chyba jestem uzależniona ;D
Je't Aime bejb.
No dobra. Więc chyba już pójdę.
Aah...Czy można wyobrazić sobie lepszy duet do tej piosenki?
To potwierdza ,że moje imie rządzi! Śpiewają o mnie TACY mężczyźni...
I po Weekendzie. Nie jest źle.
Dostałam dzisiaj dziwną propozycję. Tzn. Mam wypisać ankietę i przesłać kilka zdjęć do agencji fotomodelek.
Helloł? Jestem równie zdziwiona co wy.^^ Ale powiedzieli żebym spróbowała. tzn ten facet z którym pisałam. No nie wiem...Akurat nie sądzę żebym się nadawała. I tak wyślę bo próżność mi nie pozwala tego zignorować xd
Eh. Jak wam minął weekend?
W sobotę jeździłam ;D Wreszcie. Nie wierzę ,że udało mi się naprawić tego konia.
A dzisiaj...Tak był występ. Co z tego ,że na początku pomyliłam tekst. Ale śpiewałam z zespołem więc raczej nikt nie zwrócił na mnie uwagi. I tak byłam beznadziejna.
Chwała bogu za K. czasami się do czegoś przydaje.
Jakaś nowa laska doszła do zespołu. Nawet nie starałam się zapamiętać jej imienia. Taka już ze mnie arogancka zdzira.
Serio, nie przypadła mi do gustu. Nie jest brzydka, po prostu szara. Nie słyszałam jak śpiewa...
I chcąc nie chcąc zauważyłam ,że chyba coś ją ciągnie do K.
hahaha! to dobre. zupełnie jak ja-dwa lata temu.
Proszę bardzo niech sobie nawet będą ze sobą ;D
Nie będę przeszkadzać. Mogłam dzisiaj zrobić jeden ruch a byłoby po wszystkim ;D Ale...wyświadczę jej przysługę...powiedzmy ;p
Wróciłam do domu. Zaczęłam robić ten durny Zielnik. I jest całkiem niezły. Przy okazji pomyślałam nad paroma rzeczami. A inne odłożyłam na jutro. Całkiem rozsądnie.
Słuchałam trochę dziwnej mieszanki składającej się z: Papa Roach, Green Day(w tym Foxboro Hot Tubs) i Marilyn Monroe. Stąd tytuł tej notki. Uważam ,że jej głos był prześliczny.
Może nie był zbyt mocny. Ale bardzo kobiecy. Wręcz hipnotyzujący.
Muszę lecieć. Robota czeka. Czy coś.
Adieu
Dostałam dzisiaj dziwną propozycję. Tzn. Mam wypisać ankietę i przesłać kilka zdjęć do agencji fotomodelek.
Helloł? Jestem równie zdziwiona co wy.^^ Ale powiedzieli żebym spróbowała. tzn ten facet z którym pisałam. No nie wiem...Akurat nie sądzę żebym się nadawała. I tak wyślę bo próżność mi nie pozwala tego zignorować xd
Eh. Jak wam minął weekend?
W sobotę jeździłam ;D Wreszcie. Nie wierzę ,że udało mi się naprawić tego konia.
A dzisiaj...Tak był występ. Co z tego ,że na początku pomyliłam tekst. Ale śpiewałam z zespołem więc raczej nikt nie zwrócił na mnie uwagi. I tak byłam beznadziejna.
Chwała bogu za K. czasami się do czegoś przydaje.
Jakaś nowa laska doszła do zespołu. Nawet nie starałam się zapamiętać jej imienia. Taka już ze mnie arogancka zdzira.
Serio, nie przypadła mi do gustu. Nie jest brzydka, po prostu szara. Nie słyszałam jak śpiewa...
I chcąc nie chcąc zauważyłam ,że chyba coś ją ciągnie do K.
hahaha! to dobre. zupełnie jak ja-dwa lata temu.
Proszę bardzo niech sobie nawet będą ze sobą ;D
Nie będę przeszkadzać. Mogłam dzisiaj zrobić jeden ruch a byłoby po wszystkim ;D Ale...wyświadczę jej przysługę...powiedzmy ;p
Wróciłam do domu. Zaczęłam robić ten durny Zielnik. I jest całkiem niezły. Przy okazji pomyślałam nad paroma rzeczami. A inne odłożyłam na jutro. Całkiem rozsądnie.
Słuchałam trochę dziwnej mieszanki składającej się z: Papa Roach, Green Day(w tym Foxboro Hot Tubs) i Marilyn Monroe. Stąd tytuł tej notki. Uważam ,że jej głos był prześliczny.
Może nie był zbyt mocny. Ale bardzo kobiecy. Wręcz hipnotyzujący.
Muszę lecieć. Robota czeka. Czy coś.
Adieu
Przed chwilą wróciłam do domu. Wtorki są straaaszne.
Ale nie narzekam. Szkoła do 16.00 i potem na śpiewy.
Miałam praktycznie zajęcia indywidualne^^ W porządku, podoba mi się to. Tylko ,że coś dzisiaj mi nie szło. Śpiewałam tak jakbym chciała a nie mogła^^ Fakt. Nie łapie się totalnie w wysokich tonach. Więc wszystko jest przerabiane na niższe...ale nawet tam zdaży się ,że trzeba bardziej się wydrzeć lub przejść na falsecik. Cóż. W Niedziele mamy występ.
Zaraz po śpiewach poszłam schodami na górną część ośrodka kultury, na spotkanie z rodzicami kolegi...Może o nim słyszeliście...Zmarł na lekcji WFu, dokładnie miesiąc i trzy dni temu...To straszne. Nie ma dnia żebym o nim nie myślała, był bardzo dobrym kolegą, miałam szczęście i znałam go bardzo dobrze. Praktycznie od dziecka. [*]
Przez jakieś dwie godziny oglądaliśmy jego zdjęcia. Rozmawialiśmy i tak dalej. Muszę poszukać może mam nagranie z drugiej klasy podstawowej kiedy graliśmy razem w przedstawieniu. Był Diabełkiem a ja Aniołkiem. Nie zapomnę do końca życia. Przemek...
No dobrze. Co jeszcze? Mam dużo roboty ale to jak każdy.
A tak. I po tym niedzielnym spotkaniu...oh nie wiem czy to był dobry pomysł. Bawiłam się całkiem nieźle ale przez przypadek chyba dałam złudne nadzieje mojemu eee "przyjacielowi"? xd No trudno. Ma za swoje. Kiedyś to JA byłam w tej sytuacji. Wstyd.
Jestem wykończona. Ale wciąż czuję się dobrze. Ile to jeszcze będzie trwało? Oby jak najdłużej. Aż w końcu znowu mi odpierdoli. Znowu pomyślę ,że jestem za gruba i jakaś taka...A to bezsens. Mam dobre ciało. Chciałam Marilyn. Jest Marilyn! Prawie. Ale to mi odpowiada. Żadnego odchudzania. Po prostu mniej kalorii.
Wolę to , niż być jak chudy pustak. Mam na myśli konkretne osoby oczywiście.
I tak wiem ,że jestem lepsza. I to nie jest próżność. To po prostu fakt.
Strasznie się rozpisałam. Właśnie słyszę jak ojciec równa mnie z gównem. Ok, przyzwyczaiłam się. Cholera. Gdybym w siebie nie wierzyła...eh. Ciągle chodziłabym pewnie naćpana i narąbana. xd A skończyłabym niczym Bella Watling czy coś bo podobno oprócz jako takiej urody nie mam nic.
Co jest oczywiście bzdurą. Ale cóż, niektórzy mężczyźni...
Nie chciałabym mieć z takimi nic wspólnego.
Nie jestem beznadziejnym pustakiem, mam plany, mam perpektywy i inteligencję...
Z trudem kończę tą notkę.
Coś mi się wydaje...iż jest beznadziejna.
Mam rację?
Ale nie narzekam. Szkoła do 16.00 i potem na śpiewy.
Miałam praktycznie zajęcia indywidualne^^ W porządku, podoba mi się to. Tylko ,że coś dzisiaj mi nie szło. Śpiewałam tak jakbym chciała a nie mogła^^ Fakt. Nie łapie się totalnie w wysokich tonach. Więc wszystko jest przerabiane na niższe...ale nawet tam zdaży się ,że trzeba bardziej się wydrzeć lub przejść na falsecik. Cóż. W Niedziele mamy występ.
Zaraz po śpiewach poszłam schodami na górną część ośrodka kultury, na spotkanie z rodzicami kolegi...Może o nim słyszeliście...Zmarł na lekcji WFu, dokładnie miesiąc i trzy dni temu...To straszne. Nie ma dnia żebym o nim nie myślała, był bardzo dobrym kolegą, miałam szczęście i znałam go bardzo dobrze. Praktycznie od dziecka. [*]
Przez jakieś dwie godziny oglądaliśmy jego zdjęcia. Rozmawialiśmy i tak dalej. Muszę poszukać może mam nagranie z drugiej klasy podstawowej kiedy graliśmy razem w przedstawieniu. Był Diabełkiem a ja Aniołkiem. Nie zapomnę do końca życia. Przemek...
No dobrze. Co jeszcze? Mam dużo roboty ale to jak każdy.
A tak. I po tym niedzielnym spotkaniu...oh nie wiem czy to był dobry pomysł. Bawiłam się całkiem nieźle ale przez przypadek chyba dałam złudne nadzieje mojemu eee "przyjacielowi"? xd No trudno. Ma za swoje. Kiedyś to JA byłam w tej sytuacji. Wstyd.
Jestem wykończona. Ale wciąż czuję się dobrze. Ile to jeszcze będzie trwało? Oby jak najdłużej. Aż w końcu znowu mi odpierdoli. Znowu pomyślę ,że jestem za gruba i jakaś taka...A to bezsens. Mam dobre ciało. Chciałam Marilyn. Jest Marilyn! Prawie. Ale to mi odpowiada. Żadnego odchudzania. Po prostu mniej kalorii.
Wolę to , niż być jak chudy pustak. Mam na myśli konkretne osoby oczywiście.
I tak wiem ,że jestem lepsza. I to nie jest próżność. To po prostu fakt.
Strasznie się rozpisałam. Właśnie słyszę jak ojciec równa mnie z gównem. Ok, przyzwyczaiłam się. Cholera. Gdybym w siebie nie wierzyła...eh. Ciągle chodziłabym pewnie naćpana i narąbana. xd A skończyłabym niczym Bella Watling czy coś bo podobno oprócz jako takiej urody nie mam nic.
Co jest oczywiście bzdurą. Ale cóż, niektórzy mężczyźni...
Nie chciałabym mieć z takimi nic wspólnego.
Nie jestem beznadziejnym pustakiem, mam plany, mam perpektywy i inteligencję...
Z trudem kończę tą notkę.
Coś mi się wydaje...iż jest beznadziejna.
Mam rację?
Tak. Można się domyślić co przed chwilą...^^
Coś długo nie pisałam. Zabierałam się chyba ze dwa razy do napisania ale coś mnie zawsze rozpraszało.
Więc sobota się kończy. Wszystko jest takie...inne.
Już ze mną lepiej. Ale na myśl o następnym tygodniu...uhh
Staram się być optymistką. No nie wiem
Od środy pada. I właściwie nie mam nic przeciwko takiej pogodzie. Ma dużo minusów. Przedewszystkim zmusza mnie do smętnego rozmyślania. Siadając na parapecie, stukając paznokciami w szybę, takt jakiejś wymyślonej melodii...
Gdzie kochanka żonatego mężczyzny recytuje mu cały ten wiersz. A Książka wcale nie jest romansem. Opowiada raczej o lękach...czymś w stylu choroby. Jest całkiem dobra.
Ale kogo obchodzi moje pieprzenie o książce.
Hm. Powinnam iść spać. Jutro raczej wstanę wcześnie.
Tak, cholera znowu wybieram się na zakupy. W sumie nie mam ochoty. Ale miałam się spotkać z kolegą...eh. xd
Naprawdę lubię człowieka ale po prostu nie mam zbytniej chęci xd E tam przynajmniej sobie pogadamy^^ Widzimy się tylko kilka razy w roku więc powinnam się cieszyć.
Dosyć.
Wiem,że poradzę sobie ze wszystkim i już! Mam pełno sprawdzianów ale dam radę. Mam pieprzone problemy ale nie są one zbyt duże. I zawsze jest to słynne
Adieu
Coś długo nie pisałam. Zabierałam się chyba ze dwa razy do napisania ale coś mnie zawsze rozpraszało.
Więc sobota się kończy. Wszystko jest takie...inne.
Już ze mną lepiej. Ale na myśl o następnym tygodniu...uhh
Staram się być optymistką. No nie wiem
Od środy pada. I właściwie nie mam nic przeciwko takiej pogodzie. Ma dużo minusów. Przedewszystkim zmusza mnie do smętnego rozmyślania. Siadając na parapecie, stukając paznokciami w szybę, takt jakiejś wymyślonej melodii...
"Nikt, nawet deszcz nie ma takich drobnych rąk"-E.E Cummings. Cytat przyszedł mi do głowy przy takim to właśnie rozmyślaniu. Nie pamiętam gdzie go dorwałam. Chyba w tej książce "Żegnajcie Mężczyźni" .
Gdzie kochanka żonatego mężczyzny recytuje mu cały ten wiersz. A Książka wcale nie jest romansem. Opowiada raczej o lękach...czymś w stylu choroby. Jest całkiem dobra.
Ale kogo obchodzi moje pieprzenie o książce.
Hm. Powinnam iść spać. Jutro raczej wstanę wcześnie.
Tak, cholera znowu wybieram się na zakupy. W sumie nie mam ochoty. Ale miałam się spotkać z kolegą...eh. xd
Naprawdę lubię człowieka ale po prostu nie mam zbytniej chęci xd E tam przynajmniej sobie pogadamy^^ Widzimy się tylko kilka razy w roku więc powinnam się cieszyć.
Dosyć.
Wiem,że poradzę sobie ze wszystkim i już! Mam pełno sprawdzianów ale dam radę. Mam pieprzone problemy ale nie są one zbyt duże. I zawsze jest to słynne
"Nie będe teraz o tym myśleć, Pomyślę o tym jutro."
Adieu
Dopadła mnie depresja.
Jeszcze wczoraj skakałam pod sceną, darłam się wszystkimi moimi wysokimi tonami(które posiadam tylko na koncertach xd).
Przyznaje się, ubrałam się jak zdzira. i...Bardzo słusznie zrobiłam! Naprawde opłacało się mieć cycki na wierzchu^^
I WIEM...poprostu WIEM ,że Jerry na mnie patrzył. Myślcie sobie co chcecie może i jestem trochę psychiczna.
Nie będe opisywać co czułam gdy patrzyłam mu w oczy bo wyszłaby z tego książka. xd Dodam ,że nie jestem jakąś fanką-kochanką ,która lata za facetami z zespołu. Po prostu...To był tak zajebisty koncert ,że niemal się w nich zakochałam^^
Spokojnie, już mi przechodzi...
Zawsze za bardzo przesadzam z uczuciami.
Jestem totalnie zmęczona... Koncert był w Warszawie a ja jestem niestety z okolic Bydgoszczy więc niezła wyprawa.
Ok. 4 rano wróciłam do domu. Nie poszłam na 2 pierwsze lekcje ale potem już musiałam się zebrać. Wróciłam, chwilę pozamulałam, poczytałam i poszłam spać. Obudziłam się ok 19.00 :OO. I teraz marudzę ,że mam dużo do roboty a chcę mi się spać. Wiersz na jutro prawie umiem, Sprawdzian z matmy...cóż...niech się dzieje wola nieba.
Ah i Geografia. Łudzę się ,że jednak nie zrobi kartkówki.
Czuję się chora. Mam wszędzie zakwasy, potłuczenia i nie czuje gardła. Pójdę na te pieprzone śpiewy ale nie wyśpiewam ani jednej sylaby, przysięgam.
Eh. "Nie płacz ,że coś się skończyło, tylko uśmiechaj ,że ci się to przytrafiło" - Gabriel Garcia Marquez. Jeden z moich ulubionych pisarzy. Wciąż powtarzam sobie to magiczne zaklęcie i...nic.
Przetrwam ten tydzień. Narazie widzę tylko szarość ale w końcu wróci ten mój stary różowy.
Życzę motywacji, trzymajcie za mnie kciuki.
Arrivederci
PS: Załączone zdjęcia! by:Rafał Nowakowski
Jeszcze wczoraj skakałam pod sceną, darłam się wszystkimi moimi wysokimi tonami(które posiadam tylko na koncertach xd).
Przyznaje się, ubrałam się jak zdzira. i...Bardzo słusznie zrobiłam! Naprawde opłacało się mieć cycki na wierzchu^^
I WIEM...poprostu WIEM ,że Jerry na mnie patrzył. Myślcie sobie co chcecie może i jestem trochę psychiczna.
Nie będe opisywać co czułam gdy patrzyłam mu w oczy bo wyszłaby z tego książka. xd Dodam ,że nie jestem jakąś fanką-kochanką ,która lata za facetami z zespołu. Po prostu...To był tak zajebisty koncert ,że niemal się w nich zakochałam^^
Spokojnie, już mi przechodzi...
Zawsze za bardzo przesadzam z uczuciami.
Jestem totalnie zmęczona... Koncert był w Warszawie a ja jestem niestety z okolic Bydgoszczy więc niezła wyprawa.
Ok. 4 rano wróciłam do domu. Nie poszłam na 2 pierwsze lekcje ale potem już musiałam się zebrać. Wróciłam, chwilę pozamulałam, poczytałam i poszłam spać. Obudziłam się ok 19.00 :OO. I teraz marudzę ,że mam dużo do roboty a chcę mi się spać. Wiersz na jutro prawie umiem, Sprawdzian z matmy...cóż...niech się dzieje wola nieba.
Ah i Geografia. Łudzę się ,że jednak nie zrobi kartkówki.
Czuję się chora. Mam wszędzie zakwasy, potłuczenia i nie czuje gardła. Pójdę na te pieprzone śpiewy ale nie wyśpiewam ani jednej sylaby, przysięgam.
Eh. "Nie płacz ,że coś się skończyło, tylko uśmiechaj ,że ci się to przytrafiło" - Gabriel Garcia Marquez. Jeden z moich ulubionych pisarzy. Wciąż powtarzam sobie to magiczne zaklęcie i...nic.
Przetrwam ten tydzień. Narazie widzę tylko szarość ale w końcu wróci ten mój stary różowy.
Życzę motywacji, trzymajcie za mnie kciuki.
Arrivederci
PS: Załączone zdjęcia! by:Rafał Nowakowski


